wtorek, 11 lutego 2014

Recenzja Sephora Color Pop Up

W związku z tym, że minął rok odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką palety Sephora Color Pop Up Store to postanowiłam w końcu napisać jej recenzję. Mam nadzieję, że pomoże ona komuś podjąć decyzję czy warto inwestować w nią pieniądze czy też nie.




Co zawiera w sobie paleta?

* 64 cienie do powiek
* 48 błyszczyków
* 12 kremowych eyelinerów
* 6 top coat na powieki
* 6 top coat na usta
* 3 róże
* 6 kremów rozświetlających do różnych obszarów twarzy
* 3 pędzelki
* lusterko

Cena : ok 200 PLN

Zacznę od początku:


CIENIE

W skali 1 do 5 daję im 5- , ponieważ napigmentowane są wprost rewelacyjnie ale strasznie się osypują co mi bardzo przeszkadza przy tworzeniu makijaży. Jeśli chodzi o ich trwałość to z bazą pod cienie współgrają idealnie i utrzymają się spokojnie cały dzień/noc na powiekach. Moim zdaniem łatwo się rozcierają i można nimi wyczarować ładne smokey eyes. Dodatkowym atutem jest szeroka gama kolorystyczna, która cieszy każde oko. ;)


BŁYSZCZYKI

W skali od 1 do 5 daję im 5 bo ewidentnie na to zasługują. Gama kolorów jest cudowna! Nie wysuszają ust, kolor brązowy ma wiele odcieni co mi akurat bardzo odpowiada, ponieważ jestem wielką zwolenniczką kolorów nude. 


KREMOWE EYELINERY

Bardzo fajnie, że producenci pomyśleli o wrzuceniu aż tylu kolorów eyelinerów do jednej palety. Jest to duży plus. Trwałość eyelinerów jest bardzo dobra, nie potrzebuję żadnych poprawek makijażu oczu w ciągu dnia. Minusem jest to, że nie da ich się nałożyć pędzelkiem dołączonym do zestawu a druga uwaga jest taka, że kolor srebrny jest tak na prawdę przezroczysty. W skali od 1 do 5 daję im 4.


TOP COAT NA POWIEKI

Nie używam.


TOP COAT NA USTA

Daje świetny efekt ale jedyne co mnie zraża to chamski brokat w niektórych top coat'ach. Generalnie są godne uwagi. W skali od 1 do 5 daję 5.


RÓŻE

Jestem z nich zadowolona aczkolwiek nie podoba mi się to, że są one położone zbyt blisko siebie (albo ja mam za duży pędzel :p) i często drobinki jednego różu wpadają mi do przegródki z innym. Jest to mało komfortowe. Dają ładny kolor na policzkach i są trwałe. W skali od 1 do 5 daję 5-


KREMY ROZŚWIETLAJĄCE

To jest porażka. Nie dość, że są maciupkie, kolory kiepskie, mają chamski brokat to na dodatek jak wpadnie do nich drobinka cienia, różu czy czegokolwiek to mamy po rozświetlaczu. W skali od 1 do 5 daję 3.


Jestem bardzo wdzięczna osobie, która mnie obdarowała :*
Sama najprawdopodobniej za tą cenę wolałabym kupić kilka rzeczy różnych firm.

K.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz